Słabość polskiej piłki
Polska liga , jest obecnie 26 ligą w Europie!! Lepsza jest chociażby norweska, szwedzka czy słowacka. Do europejskich pucharów a w zasadzie do ich eliminacji kwalifikują sie 4 drużyny. Tyle samo przedstawicieli mają tacy potentaci jak: Mołdawia, Kazachstan czy Gruzja. Jeszcze niedawno mówiło się o “równaniu” do najlepszych. Tylko jak to zrobić jeśli Levadia Tallin okazuje się zaporą nie do przejścia?
Ludzie zarzadzający polskim futbolem ( nie wszyscy ale większość) , powinni udać sie do okulisty. Przez ich: ślepotę, zeza oraz przede wszystkim krótkowzroczność poziom polskiej piłki jest jaki jest. Czyli nijaki. Zastanawiające jest to że coraz więcej klubów posiada stabilniejsze budżety, do ligi trafiają lepsi obcokrajowcy( pamięta ktoś takie tuzy jak Nowozelandczyk Aaron Lines, Herbert Dick, czy Beto? ) a liga według włodarzy z PZPN-u jest coraz bardziej atrakcyjna marketingowo. Skoro jest tak dobrze to dlaczego jest tak zle? Myślę, że tej zagadki nie rozwiązałby ani Sherlock Holmes ani detektyw Hercules Poirot z książek Agaty Christie. Słabość ” naszej kopanej” to problem wieloaspektowy. W kilku punktach postaram się wskazać owe aspekty.
1. PZPN czyli Patologiczny Związek Piłki Nożnej
Dzięki takim organizacjom jak PZPN komuna nie umiera w naszej pamięci. Jako ostatni komunistyczny relikt jest doskonałym miejscem funkcjonowania nie sprawnie działających managerów a ” działaczy” . Myśl przewodnia ekipy Grzegorza Laty to ” wiem że nic nie wiem” . Jako kibic z przykrością stwierdzam , że ta organizacja jest niereformowalna . Po rządach Michała Listkiewicza byłem przekonany , że gorzej być nie może. A tu proszę jaka niespodzianka… Zastanawiające jest to jak rolę pełni Pan Lato ze swoją świtą. Tak naprawdę obecny zarząd wyzbył sie wszelki możliwych praw na rzecz Sportfive. I to na 10 lat. Warto dodać ze umowa została zawarta na zdecydowanie dłuższy okres czasu niż kadencja prezesa. Widać Pan prezes liczy na reelekcje. Z resztą Grzegorz Lato zaczął swoje urzędowanie od razu od podwyżki, Z resztą niemałej. Skoro apanaże prezesa wzrosły to i sekretarz generalny Zdzisław Kręcina dostał podwyżkę. Dlaczego? W statucie PZPN-u jest napisane,iż sekretarz pobiera 75% wynagrodzenia prezesa… Sam wybór prezesa Laty był dość kontrowersyjny i wydaje się , że niezgodny z prawem. Głos na niego oddali delegaci z Zachodniopomorskiego, wybrani bezprawnie. Szef tamtejszego związku , o wyborach powiadomił na 3 dni przed, a ludzi którzy oddawali głos na niego dowoził autobusami. Jaka reakcja zarządu PZPN? Wszystko odbyło się zgodnie z literą prawa.
Co do samej bieżącej działalności , ciężko wskazać coś pozytywnego. Co roku te samy kluby mają problemy z licencją. I co roku otrzymują ją warunkowo. Komisja licencyjna wprawdzie ma zastrzeżenia ale zazwyczaj na kończy sie na pogrożeniu paluszkiem. Sama organizacja ligi stoi na marnym poziomie. W którym normalnym kraju, 1 liga jest drugą a 2 jest trzecią? W jakim celu ta nomenklatura została wprowadzona? Chyba tylko po to aby zagmatwać w głowach kibicom. Ale działacze wolą skupić się na podróżowaniu z reprezentacją ( kto nie chciałby odwiedzić RPA czy Tajlandii?) aniżeli zająć się realnym problemami. Choćby sprawami budżetowymi. Budżet powinien być jawny oraz transparentny . Ale niestety taki być nie może, gdyż należy po prostu się go wstydzić. Otóż w porównaniu z zeszłorocznym budżetem , tegoroczny zakłada mniejsze finansowanie futbolu kobiecego oraz futsalu. Za to wzrosły środku na nagrody oraz premie dla członków zarządu. Po za tym można odnieść mocne wrażenie , że ten budżet jest nazbyt optymistyczny. Ale największa bolączką tej chorej organizacji jest brak systemu szkolenia młodzieży. Wyniki uzyskiwane przez reprezentacje młodzieżowe to prawdziwa katastrofa . Bo jak wytłumaczyć porażki z Azerbejdżanem i Irlandią Płn.?
Ciężko racjonalnie wytłumaczyć skąd bierze się taki chaos organizacyjny. Żaden z członków zarządu nie potrafi wytłumaczyć, czemu nie było pomarańczowej piłki w meczu ze Słowacją, lub czemu reprezentacja rozgrywa swoje mecze na kartoflisku przy Konwiktorskiej. Po za tym wizerunek PZPN-u jest coraz gorszy . Między innym przez wypowiedzi Antoniego Piechniczka. W jednym z wywiadów stwierdził, że za atmosfera wokół reprezentacji odpowiadają kibice, a jeden ze sponsorów wyprowadza dewizy za granice. Patologia…
Mimo to , członkowie zarządu bezproblemowo otrzymują absolutorium. Tylko Ireneusz Serwotka takowego nie otrzymał. Dlaczego? Czyżby on był całym złem polskiej piłki? Ależ skąd! Trzeba przecież pokazać że zjazd nie był bezzasadny i zmiany w PZPN-ie ciągle zachodzą.
2. Funkcjonowanie klubów
Większość zespołów( nie tylko z ekstraklasy), nie posiada jasnej, długofalowej strategii klubu. Oparta jest ona na: odpowiedniej strukturze klubu, prowadzeniu polityki transferowej, relacjach z kibicami, rozbudowie bazy treningowej , czy pozyskiwaniem sponsorów. Nawet najlepsze często dopada chaos organizacyjny. Aby móc sprawnie zarządzać klubem należy zbudować odpowiednie relacje między poszczególnym ludzmi. Jak transfery w Legii mają być udane , skoro dyrektor transferowy, ściąga piłkarzy niechcianych przez trenera. Po zatrudnieniu trenera Kasperczaka, w Wiśle nie ma człowieka który jest odpowiedzialny za politykę transferową. Bo niby kto? Jeśli nie trener, nie prezes, dyrektora sportowego nie ma, to do kogo mają się zwracać managerowie?
Odra Wodzisław obecnie walczy o przetrwanie. Patrząc na strukturę tego klubu, można dojść do wniosku , że ekstraklasa to za wysokie progi. Przy Bogumińskiej rządzi nie ten , kto ma większościowy pakiet, a ten kto przyjdzie do klubu z walizką pieniędzy i sfinansuje transfery czy bieżącą działalność klubu. Po za tym lekiem na problemy finansowe są przekształcenie, Aby uniknąć płacenia długów wystarczy powołać nową spółkę i przejąć akcje klubu za symboilczne pieniądze. Wierzyciele wówczas mogą zapomnieć o odzyskaniu swoich należności.
Polityka transferowa w polskich klubach de facto stoi na katastrofalnym poziomie. Nie chodzi tu wcale o skuteczność przeprowadzonych transferów . Choć jest ona zatrważająco niska. Minimum przyzwoitości to jakieś 50% , czyli na 10 transferów, średnio 5 powinno być udane. Ale w polskich zespołach pozyskanie jednego dobrego zawodnika to już powód do dumy. W warszawskiej Legii przez ostatnie lata pozyskano ponad 30 zawodników. Mimo to w zespole dalej grają Wojciech Szala i Tomasz Kiełbowicz. Co się stało z Juniorem, Hugo, Ostrowskim, Arruaberraną, Tito czy Descargą? Przeminęli z wiatrem.
Dobrze zarządzany klub każde posunięcie na rynku transferowym planuje zdecydowanie wcześniej. Jeśli wiadomo , że najlepszy zawodnik za pół roku odchodzi, penetruje się rynki na pół roku przed . Danego zawodnika ogląda się kilkukrotnie. Z tym , że jak to zrobić w Polsce , skoro w większości klubów skauting dopiero raczkuje? Bo po co zbudować profesjonalną siatkę skautów ,skoro za te same pieniądze , można pozyskać “szrot” z Bałkanów albo piąty sory pomarańczy z Brazylii?
O bazach treningowych ciężko coś napisać … bo ich po prostu nie ma. Polonia Warszawa na treningi dojeżdza 20 km. Jeśli zawodnik chciałby zostać dłużej , musiałby chyba sam sobie wynająć boisko. Zaplecze treningowe jest w katrastrofalnym stanie. Owszem powstają piekne stadiony. Ale może warto zastanowić się nad stworzeniem profesjonalnych ośrodków treningowych ?
3 . Mentalność zawodników
Ktoś kiedyś powiedział , że talent to 10 % , reszta to ciężka praca. Polscy piłkarze chyba o tej sentencji nigdy nie słyszeli. Oto na wiosnę rozegrają końską dawkę : 12 spotkań!!! I ponownie udadzą się na “zasłużony” odpoczynek. A co miesiąc i tak spływa na konto . Z resztą nie mało . Proporcjonalnie do posiadanych umiejętności polscy ligowcy dostają o dużo za dużo. Taki Bartłomiej Grzelak zarabiający ok 40 tys złotych miesięcznie , co w zamian dał Legii? 11 bramek przez 4 lata gry… Nie opłaca się starać o zagraniczny wyjazd skoro w Polsce tak dobrze płacą. Przecież zagranicą bez mała cały dzień trzeba być w klubie . A w Polsce ? 2-godzinny trening i można jechać sobie do domu i pograć na playstation. Albo iść lansować się do centrum handlowego. Patrząc na postawę niektórych ligowców. apelowałbym o wprowadzenie licencji dla piłkarzy. Skoro umiejętności trenerskie mogą być weryfikowane za pomocą licencji , to czemu nie zrobić tego z “kopaczami” ?
4 Polskie prawo
Ustawa o zakazie sposnoringu przez firmy bukmacherskie to nie strzał w jedno kolano a w oba. Tym samym politycy pozbawili kluby solidnego zródła finansowania. Zródła wartego kilka a może z czasem kilkanaście milionów złotych. Co łączy takie kluby jak Real, Milan czy siatkarskie Trentino? Wszystkie są potentatami - zgadza się. Ale wszystkie wspierane są przez bukmacherów za co otrzymują potężne pieniądze. Jednak żadne argumenty do rządu polskiego nie trafiają . Szkoda…
5. Korupcja
Do dziś wszyscy pamiętami słowa Michała Listkiewicza: ” Antoni F. to jedyna czarna owca w stadzie” . Hmm.. otóż pa paru latach stadko urosło do sporych rozmiarów. Szkoda tylko, że aktywni uczestniczy procederu korupcyjnego nie ponoszą żadnych konsekwencji. Skorumpowaniu piłkarze dalej mogą grać, sędziowie dalej sędziować . Może to i lepiej bo ich następcy są żenująco słabi. Korupcja miała niebagetalne wpływ na zahamowanie rozwoju polskiego futbolu. Jest to zjawisko spotykane w innych krajach. Z tym, że tam poradzono sobie stosunkowo dobrze. A w Polsce? W dalszym ciągu mydli się oczy polskim kibicom. Ciekawostką jest fakt , jak kiedys sprzedano jeden z meczy. Otóz przed sezonem prezes jednego z klubów ustawił progresywny system premiowania. Za zwycięstwo oferował dajmy na to 20 tys złotych Za kolejne 40 , 60 , 80 id. Drużyna nieoczekiwanie miała passę 6 spotkań wygranych z rzędu !! Stąd prezes wolał zapłacić sędziemu aby jego drużyna przegrała niż wypłacać premię rzędu 150 tys…. Absurdalne.
Nie ma się co łudzić. Stan polskiego futbolu można nazwać przedagonalnym. Nie prędko ulegnie zmianie. Obraz nędzy i rozpaczy zaciera nam wizzja Euro 2012. Tylko , że kibice przyjdą oglądać Torresa czy Cristiano Ronaldo. Czy po zakończeniu Mistrzostw, równie chętnie przyjdą na stadion aby obejrzeć ” popisy ” Pawełka czy Przyrowskiego? Wątpliwe
Komentarze (0)
